Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Warto inwestować w Polsce

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Małgorzata Kędzierska | 2016-05-11 15:28:58
polska, gospodarka, strefy specjalne, inwestycje

Polska jest jednym z najatrakcyjniejszych miejsc w Europie dla zagranicznych inwestorów. Stabilny wzrost gospodarczy, wykształceni pracownicy, centralne położenie na kontynencie - to główne atuty.

Polska to duży, 38,5-milionowy rynek zbytu w Unii Europejskiej, położony w samym centrum Europy, na skrzyżowaniu jej głównych szlaków komunikacyjnych.

 

Przepisy prawne dla biznesu stają się coraz bardziej przyjazne, a infrastruktura – coraz nowocześniejsza. Kraj staje się coraz bardziej praworządny, rośnie kultura pracy, zjawisko korupcji schodzi na statystyczny margines.

 

Należy zaznaczyć, że Polsce jako jedynemu krajowi na kontynencie udało się oprzeć ostatniemu światowemu kryzysowi gospodarczemu – nad Wisłą nie pojawiła się recesja, a rozwój gospodarczy kraju pozostawał najszybszy w Europie. Koszt zatrudnienia polskiego pracownika wciąż pozostaje atrakcyjny, a usługi istotne przy inwestycjach (np. prace budowlane) są konkurencyjne nie tylko cenowo względem zachodniej części kontynentu.

 

Władze państwowe i samorządowe przygotowały i wciąż przygotowują dla inwestorów kolejne ułatwienia i zachęty.

 

Nie powinno więc dziwić, że i sami inwestorzy zagraniczni, i światowi eksperci doceniają możliwości polskiego rynku. Potwierdzają to raporty ekspertów.

 

Z opublikowanego w połowie 2014 r. opracowania Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD, United Nations Conference on Trade and Development) wynika, że w 2013 r. Polska jest 13. na świecie i 6. w Europie wśród krajów najbardziej atrakcyjnych dla inwestorów zagranicznych. W wyniku inwestycji podjętych w naszym kraju w 2013 r. powstało 14 tys. miejsc pracy. To dało Polsce, po Francji i Wielkiej Brytanii, trzecie miejsce w Europie.

 

Wcześniej, wiosną br., E&Y w 12. edycji raportu "Atrakcyjność Inwestycyjna Europy" uznał, że inwestorzy zagraniczni dalej postrzegają Polskę jako najatrakcyjniejszą lokalizację dla nowych projektów w Europie Środkowo-Wschodniej.

 

 

Z danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) wynika, że tylko w pierwszym półroczu 2014 r. roku inwestorzy zagraniczni zadeklarowali realizację 20 projektów w Polsce, w tym m.in. w centra usług nowoczesnych i sektor motoryzacyjny; łączna ich wartość to 1,5 mld euro. Z tego siedem to projekty firm niemieckich, a sześć amerykańskich. Są to inwestycje m.in. w sektor produkcyjny, w tym głównie motoryzacyjny.

 

We Wrześni powstanie fabryka samochodów dostawczych crafter Volkswagena (oceniana jako jedna z największych inwestycji ostatnich 10 lat, warta ponad 3 mld zł); w Polkowicach ten sam koncern rusza z wytwarzaniem silników wysokoprężnych (wartość inwestycji – 700 tys. zł); w Tychach (General Motors) będzie produkowany nowy silnik, także diesla (wartość inwestycji – ponad 1 mld zł); Michelin rozbudowuje zakład w Olsztynie (dzięki inwestycji, szacowanej na 413 mln zł, będą produkowane opony do nowoczesnych pojazdów rolniczych; warto zaznaczyć, że od 1995 r. Michelin zainwestował w Olsztynie ponad 2 mld zł).

 

To przykłady z branży motoryzacyjnej, cieszącej się w Polsce dużym zainteresowaniem inwestorów już od lat. Niemniej fabryki nie są już głównym celem światowych przedsiębiorców, działających w Polsce.

 

W naszym kraju zainwestował też światowy potentat branży wysyłkowej Amazon. Jesienią br. otworzył on trzy centra logistyczne (jedno koło Poznania i dwa w województwie dolnośląskim). Polskie centra są najnowocześniejszymi obiektami Amazon spośród wszystkich 30 centrów rozrzuconych po całym świecie. Każdy z obiektów kosztował ponad 400 mln zł. Tylko w podpoznańskim obiekcie znajdzie docelowo zatrudnienie nawet 5,5 tys. osób – w okresie świąt Bożego Narodzenia).

 

Ekspansję w Polsce rozpoczyna też m.in. UPS, który w naszym kraju wybuduje centrum przeładunkowe i centrum obsługi biznesu. Inwestycja ma kosztować ok. 100 mln zł. Firma jest obecna w naszym kraju od 20 lat, zatrudnia ok. 4 tys. pracowników i podwykonawców, wkrótce ta liczba ma wzrosnąć o dalszych kilkuset.

 

Według danych PAIiIZ, w 2014 r. 56 proc. inwestycji zagranicznych stanowiły już inwestycje w tzw. biznes intelektualny, a więc w telekomunikację, budowę centrów usług biznesowych, placówek naukowo-badawczych. " To absolutną nowość, po raz pierwszy mamy do czynienia z takim zjawiskiem" – ocenia prezes PAIiIZ Sławomir Majman. I dodaje: "Możemy wyrzucić z głowy obraz inwestycji ukształtowany 15, 20 lat temu - wielka taśma, a przy niej kilkuset pracowników przeszkolonych w ciągu dwóch tygodni, coś mozolnie montujących. Takie inwestycje wędrują teraz do południowej części Europy".

 

Centra usług biznesowych zatrudniają w Polsce już ponad 130 tys. osób. Na początku ich pracownicy obsługiwali głównie call centra, jednak w tej chwili są to dużo bardziej złożone prace. Dokonuje się z nich obsługa prawna koncernów na całym świecie czy są to centra, z których prowadzi się działalność na rynkach giełdowych w kilkunastu krajach świata.

 

W całym 2014 r. dzięki inwestycjom zagranicznym ma powstać w naszym kraju co najmniej 20 tys. miejsc pracy. PAIiIZ informowała, że prowadzi 160 projektów inwestycyjnych, wartych 3,3 miliarda euro, i mogą one przynieść z chwilą realizacji jeszcze większy wzrost zatrudnienia – 31 tys. nowych miejsc pracy.

 

Skumulowana wartość inwestycji zagranicznych w Polsce jest szacowana na ponad 270 mld euro, a od momentu wejścia do UE nastąpił ponadtrzykrotny wzrost wartości inwestycji. W 2013 r. dwie trzecie polskiego eksportu stworzyły polskie firmy z kapitałem zagranicznym.

 

30 proc. inwestycji napływa do naszego kraju – według danych PAIiIZ - ze Stanów Zjednoczonych (według American Chamber of Commerce w Polsce, w ciągu 20 lat działalności amerykańskie firmy zainwestowały na polskim rynku blisko 30 mld dolarów i stworzyły aż 200 000 miejsc pracy). Za nimi plasują się inwestorzy z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Korei.

 

 

Inwestorzy zagraniczni na określonych warunkach mogą liczyć na zwolnienia z podatków przez 10 lat, ulgi fiskalne także poza specjalnymi strefami ekonomicznymi, wsparcie rządowe dla konkretnych branż, dotacje do inwestycji w regionach o dużym bezrobociu, specjalne ustawy tworzone z myślą o inwestorach, skrócony czas postępowania administracyjnego przy obsłudze inwestycji, czy wreszcie zakup nieruchomości po preferencyjnych cenach lub bez przetargów.

 

Szczególnym powodzeniem cieszą się inwestycje w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE). W Polsce jest ich 14: kamiennogórska, katowicka, kostrzyńsko-słubicka, krakowska, legnicka, łódzka, mielecka, pomorska, słupska, starachowicka, suwalska, tarnobrzeska, wałbrzyska oraz warmińsko-mazurska. Mają one też swoje podstrefy.

 

Pierwszą SSE w Polsce była strefa mielecka, którą założono w 1995 r. Wszystkie pozostałe SSE w Polsce powstały jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Według pierwotnych założeń, większość stref miała działać do 2016 lub 2017 r. Później dwukrotnie podjęto decyzję o wydłużeniu terminu ich funkcjonowania. W 2013 roku Rada Ministrów wydała rozporządzenia, zgodnie z którymi wszystkie SSE będą działając do 31 grudnia 2026 roku.

 

Pod koniec 2004 r. łączny obszar wszystkich SSE wynosił 6,5 tys. ha, natomiast pod koniec 2013 r. – już 16,2 tys. ha, z czego blisko 61 proc.  stanowiły grunty zagospodarowane - podano w raporcie KPMG. Granice stref nie są jednak stałe, gdyż w miarę potrzeb włączane są nowe tereny, jednocześnie rezygnuje się z gruntów, które są mało atrakcyjne dla inwestorów. 

 

Według najnowszych danych, w każdej sekundzie w tych strefach następuje przyrost inwestycji o 215 zł.

 

Strefy kojarzone są z wielkimi koncernami zagranicznymi, tymczasem - jak podaje PAIiIZ - przeważają w nich małe i średnie firmy. Blisko 20 proc. zainwestowanego w strefach kapitału w 2013 roku pochodzi z Polski, 15 proc. stanowi kapitał niemiecki, 12 proc. – amerykański. Zdaniem Sławomira Majmana, szefa PAIiIZ strefy są nie tylko miejscem zwolnienia z podatków, ulg dla firm z kapitałem zagranicznym, ale doskonałym wsparciem rodzimego biznesu.

 

Przedsiębiorcy w SSE mogą korzystać z pomocy publicznej, udzielanej w formie zwolnień z podatku dochodowego, z tytułu kosztów nowej inwestycji lub tworzenia nowych miejsc pracy. Korzystanie z takiej pomocy wymaga: prowadzenia działalności gospodarczej przez minimum pięć lat i utrzymania własności składników majątku, z którymi były związane wydatki inwestycyjne, przez pięć lat, przy czym okresy te ulegają skróceniu do trzech lat w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw.

 

W SSE przedsiębiorca może też liczyć na działkę w pełni przygotowaną pod inwestycje po konkurencyjnej cenie, darmową pomoc przy załatwianiu formalności związanych z inwestycją, zwolnienie od podatku od nieruchomości (na terenie niektórych gmin). Zwolnienia z podatku dochodowego przyznawane w SSE stanowią tzw. regionalną pomoc publiczną, która służy przyspieszeniu rozwoju najsłabiej rozwiniętych regionów UE poprzez wspieranie nowych inwestycji oraz tworzenie nowych miejsc pracy związanych z tymi inwestycjami.

 

W niektórych regionach kraju inwestorzy mogą też liczyć na wsparcie miejscowych urzędów pracy, które opłacają szkolenia stażystów i dofinansowują nowe miejsca pracy.

 

Według polskiego rządu, od początku działania stref, czyli od 1996 r., do końca 2013 r. wartość inwestycji w SSE przekroczyła 93,1 mld zł - tylko 2013 r. było to 7,3 mld zł.

 

Na koniec 2013 r. 74 proc. zainwestowanego kapitału w strefach pochodziło z sześciu krajów: Polski, Niemiec, USA, Holandii, Włoch i Japonii. Największy udział miały firmy z branży motoryzacyjnej (26,4 proc.). Kolejne miejsca zajęli producenci wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, głównie opon (10,7 proc.) oraz przedsiębiorcy produkujący wyroby z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych (9,2 proc.). Inwestorzy zatrudniali łącznie 266,7 tys. pracowników, z czego 73,5 proc. stanowiły nowe miejsca pracy (utworzone w wyniku realizacji nowych inwestycji). Na koniec 2013 r. największy przyrost miejsc pracy (w stosunku do 2012 r.) odnotowano w strefach: krakowskiej (o ponad 7,2 tys.), wałbrzyskiej (o blisko 3,8 tys.) i łódzkiej (o ok. 3 tys.).

 

Coraz przyjaźniejsze dla przedsiębiorców, także z zagranicy, staje się polskie prawo. Rząd i parlament stale pracują nad ułatwieniami dla biznesu.

 

Bliższemu poznaniu naszego kraju i możliwości inwestowania w nim sprzyja polityka informacyjna, w tym coraz liczniejsze strony internetowe instytucji państwowych, władz samorządowych, przygotowywane również z myślą o inwestorach zagranicznych.

 

Na szczególną uwagę zasługują tu m.in. strony Ministerstwa Rozwoju (http://www.mr.gov.pl), Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych – PAIIiZ (http://www.paiz.gov.pl/pl), Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości – PARP (http://www.parp.gov.pl/) czy polskiego banku centralnego – NBP (http://nbp.gov.pl).

 

Specjalnie dedykowane dla inwestorów są polsko – anglojęzyczne serwisy internetowe Centrów Obsługi Inwestorów i Eksporterów (COIE), osobne dla wszystkich 15 polskich regionów (województw), zawierające m.in. porady dla inwestorów, eksporterów, raporty i aktualności z rynku oraz zapytania ofertowe.

 
źródła: PAP, MG, PAIiIZ, KPMG, PARP


Czy ta informacja była pomocna?
TAK/NIE 0 1