Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Świat wielkich możliwości

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Małgorzata Kędzierska | 2016-05-13 15:23:22
gospodarka, świat, mfw, bank światowy

Światowa gospodarka wychodzi z kryzysu, ale wciąż rozwija się wolniej niż przed 2008 rokiem. Bank Światowy i MFW prognozują, że lata 2015-2016 nadal będą naznaczone finansowymi kłopotami wielu państw.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) skorygował wcześniejszą prognozę PKB w dół do 3,5 proc. dla 2015 roku i do 3,7 proc. w 2016 roku.

 

Równocześnie MFW - ze względu na rosnący popyt wewnętrzny - skorygował w górę o 0,5 proc., do 3,6 proc. wcześniejszą prognozę na 2015 rok dla USA - największej gospodarki świata. "Poprawa sytuacji w USA jest mocno odczuwalna i wszystko wskazuje, że będzie trwać, mimo drożejącego dolara" - uważa dyrektor MFW ds. rozwoju Olivier Blanchard.

 

 

Dla gospodarki strefy euro MFW skorygował wcześniejszą prognozę wzrostu w 2015 roku w dół o 0,2 proc., do 1,2 proc., a dla chińskiej gospodarki - w dół o 0,3 proc., do 6,8 proc.

 

Gospodarka Rosji, głównie ze względu na spadające ceny ropy naftowej na światowych rynkach, ma stracić w 2015 roku 3 proc.

 

"Najbardziej oczywistym zagrożeniem (dla światowego wzrostu) jest stagnacja w strefie euro lub Japonii, albo obu tych obszarów" - dodał Blanchard.

 

MFW szacuje, że rozwinięte gospodarki w 2015 i 2016 roku zanotują wzrost w wysokości 2,4 proc., co stanowi lepszą prognozę niż wcześniej zakładano. Rozwijające się gospodarki odnotują wzrost 4,3 proc, co stanowi spadek do 2014 roku o 0,1 proc. Lepiej wyglądają prognozy na 2016 roku, kiedy to ma być odnotowany wzrost rzędu 4,7 proc.

 

 

Bank Światowy także obniżył prognozy globalnego wzrostu gospodarczego na najbliższe dwa lata z 3,3 do 3 proc. w 2015 roku oraz z 3,5 do 3,3 proc. w 2016 roku. W raporcie podkreślono, że gospodarka USA nie może w pojedynkę być motorem ożywienia. "Światowa gospodarka jest napędzana przez jeden silnik, amerykański. To niezbyt optymistyczna zapowiedź" - ostrzegł główny ekonomista BŚ Kaushik Basu, przedstawiając wyniki publikowanego co dwa lata raportu.

 

Dodał, że niskie ceny ropy naftowej będą korzystne dla państw importujących ten surowiec, lecz zaszkodzą wzrostowi gospodarczemu u państw-eksporterów. "Niskie ceny ropy, które według oczekiwań utrzymają się w 2015 r., przyczyniają się do obniżenia inflacji na całym świecie i prawdopodobnie opóźnią wprowadzenie podwyżek podatków w bogatych krajach" - powiedział Basu. Taka sytuacja stworzy korzystną sytuację dla "krajów importujących ropę, takich jak Chiny czy Indie. Spodziewamy się, że w Indiach wzrost gospodarczy wzrośnie do 2016 r. do 7 proc." - podkreślił.

 

 

Z kolei gospodarka Rosji, kraju eksportującego ropę, ma według prognoz BŚ,  skurczyć się w 2015 roku o 2,9 proc., a w 2016 r. wzrosnąć ledwie o 0,1 proc.

 

Z kolei gospodarki USA i Wielkiej Brytanii "nabierają tempa", podczas gdy stopy procentowe pozostaną w tych krajach na niskim poziomie - wynika z raportu. Jednak utrzymujące się negatywne skutki kryzysu finansowego są widoczne w procesie ożywienia gospodarczego w Japonii i strefie euro.

 

BŚ ostrzegł, że w eurolandzie może się utrzymywać niska inflacja, a wzrost wyniesie 1,1 proc. w 2015 r., aby wzrosnąć do 1,6 proc. w latach 2016-2017. W Japonii gospodarka ma wzrosnąć do 1,2 proc. w 2015 roku i do 1,6 proc. w 2016 roku.

 

"Światowa gospodarka znajduje się obecnie w niepokojącym momencie" - podkreślił Basu.

 

 

Globalna gospodarka wciąż nie może odciąć się od utrzymujących się następstw międzynarodowego kryzysu finansowego - uważają eksperci BBC. BŚ przewiduje mocniejszy wzrost światowej gospodarki i państw rozwijających się w 2015 r., ale zaznaczyli, że ożywienie jest powolne i istnieje wiele zagrożeń. Wśród czynników ryzyka wymieniono niestabilność rynku finansowego, która podnosi koszty zadłużania się państw rozwijających się, a także niedostatecznie rosnącą wymianę handlową.

 

PAP