Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Gorący kontynent

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Małgorzata Kędzierska | 2016-07-15 12:23:40
gospodarka, afryka, pkb

Afryka to najbiedniejszy kontynent, ale Bank Światowy oczekuje, że większość tamtejszych krajów osiągnie do 2025 r. status państw o „średnim dochodzie” definiowanym jako 1 tys. dol. na osobę rocznie. Warunkiem jest utrzymanie obecnego tempa wzrostu gospodarczego.

W latach 2004-2006 utrzymywał się on na poziomie 5,16 proc. PKB. Również w roku 2013 Afryka utrzymała takie tempo wzrostu i oczekuje się, że w latach 2014-2023 wzrośnie ono do ponad 6 proc. PKB.

 


Gospodarka Afryki opiera się na handlu, przemyśle i rolnictwie. Choć to kontynent bogaty w surowce naturalne, ale licząca 1,07 ludność Afryki jest wciąż bardzo uboga. Szybki wzrost gospodarczy odnotowany w ostatnich latach jest pochodną zwiększenia handlu towarami i usługami oraz rosnącej produkcji przemysłowej. Według prognoz Banku Światowego szczególnie szybko rozwijać się będzie nadal Afryka Subsaharyjska i do roku 2050 jej PKB powinien osiągnąć 29 bln dol.

 

Nierówności społeczne, nierówności dochodów uznawane są przez ekonomistów za największą przeszkodę do uzyskania trwałego, zrównoważonego wzrostu na kontynencie, na którym ponad 36 proc. ludności żyje za mniej niż 1 dol. dziennie.

 

 

Tym niemniej w ostatnich latach dynamika wzrostu gospodarczego tego kontynentu była lepsza niż we wschodniej Azji. W dużej mierze przyczyną tego przyśpieszenia są dochody z bogactw naturalnych i sprzedaży surowców oraz relatywnie stabilna sytuacja polityczna.

 

Wiele międzynarodowych firm coraz bardziej interesuje się wschodzącymi gospodarkami kontynentu; szczególnie obiecujące są Mauretania (w roku 2007 wzrost gospodarczy wyniósł prawie 20 proc.), a dalej Angola (17,6 proc.) Sudan (9,6 proc.), Mozambik (7,9 proc.) i Malawi (7,8 proc.).

 

 

Dobrze rokujące gospodarki mają również Rwanda, Czad, Niger, Burkina Faso i Etiopia. Wzrost na kontynencie jest jednak nierówny, a niektóre, zwłaszcza niestabilne politycznie kraje miewają okresy recesji. Ponieważ jednak gospodarka kontynentu stale rośnie i rozwijała się nieprzerwanie nawet po globalnym załamaniu finansowym w 2008 roku Afryka przyciąga wielu inwestorów. Stopa zwrotu z inwestycji jest obecnie najwyższa wśród krajów rozwijających się - głosi raport firmy McKinsey z 2012 roku.

 

Motorem szybkiego rozwoju jest w dużej mierze handel. Bardzo ważnymi partnerami handlowymi Afryki są Chiny i Indie, a wymiana z tymi krajami stale rośnie. Ponad 12 proc. afrykańskiego eksportu trafia do Chin, a 4 proc. do Indii – podaje specjalna komisja ONZ ds. Afryki w raporcie z 2012 roku. W roku 2011 wymiana handlowa między Chinami a krajami Afryki warta była 166 mld dol.

 

Według „Journal of Commerce” perspektywy gospodarczego rozwoju Afryki są bardzo dobre. Na ten optymistyczny obraz składa się szybki wzrost handlu, dość szeroka znajomość angielskiego wielu tamtejszych krajach (w części subsaharyjskiej do język oficjalny), poprawiający się system edukacji, znakomite rezerwy surowcowe oraz tania siła robocza.

 

Za przyczyny dotychczasowego gospodarczego zacofania krajów Afryki uznaje się przede wszystkim niestabilność polityczną i częste konflikty, przeradzające się czasem w krwawe wojny, a także wszechobecną korupcję i nieefektywne despotyczne rządy.

 

Według badań londyńskiego think tanku Overseas Development Institute brak nowoczesnej infrastruktury w wielu krajach Afryki stanowi i stanowić będzie najpoważniejszą przeszkodę dla ich rozwoju.

 

Tym niemniej ocenia się, że inwestycje w infrastrukturę przyczyniły się co najmniej w połowie do przyśpieszenia wzrostu jakie nastąpiło w latach 1990 – 2005 – wynika z badań Overseas Development Institute.

 

Zwrot z inwestycji w infrastrukturę jest bardzo znaczący; w przypadku telekomunikacji wynosi 30 – 40 proc., w sektorze elektrycznym ponad 40 proc. a w przypadku budowy dróg 80 proc. – głosi raport Overseas Development Institute.

 

Zagrożenia dla stabilnego rozwoju wielu afrykańskich krajów mają charakter polityczny; autorytarne, skorumpowane rządy watażków i dyktatorów nie tylko nie dają gwarancji spokoju i praworządności, ale też przyczyniają się do ucieczki kapitału.

 

W ocenie ekspertów z Uniwersytetu Massachusetts w Amherst w latach 1970 – 1996 z krajów Afryki subsaharyjskiej uciekł kapitał rzędu 187 mld dol., co przekracza zewnętrzne zadłużenie tych państw.

 

Zagarnięte przez skorumpowanych polityków pieniądze nie są inwestowane w kraju, lecz trafiają na zagraniczne konta.

 

Konflikty – jak w Libii - czy działalność uzbrojonych grup terrorystycznych jak Boko Haram w Nigerii, czyli krajach bogatych w ropę nadal mogą stanowić poważne przeszkody dla rozwoju tych krajów. Pewne wyhamowanie wzrostu w regionie było też wynikiem Arabskiej Wiosny. W 2015 roku zagrożeniem dla rozwoju państw Afryki Zachodniej jest pandemia eboli – pisze „Economist”.

 

Gospodarczy boom, który rozpoczął się w Afryce z nastaniem XXI wieku nieprzypadkowo zbiegł się w czasie z rozkwitem Chin, które stały się ważnym inwestorem w Afryce i nienasyconym odbiorcą afrykańskich surowców.

 

Kraje bogate w ropę naftową, jak Algieria, Libia i Gabon, czy w surowce mineralne jak Botswana stały się jednymi z najszybciej rozwijających się gospodarek na kontynencie również ze względu na ogromny popyt w Chinach.

 

 

Na kontynencie najszybciej rosną gospodarki krajów eksportujących ropę – głosi raport OECD. Najlepiej rozwijające się regiony to Afryka Zachodnia i Afryka Wschodnia.

 

Najważniejszą międzynarodową organizacją gospodarczą na kontynencie jest Unia Afrykańska (UA), której celem jest utworzenie strefy wolnego handlu, wspólnego rynku, banku centralnego oraz wspólnej waluty. Powstanie tzw. Afrykańskiej Wspólnoty gospodarczej połączonej też unią walutową planowane jest na rok 2023 – podaje BBC w raporcie poświęconym UA. Z czasem ma zostać utworzony Bank Centralny Afryki.

 

Kontynent ma nieprzebrane bogactwa mineralne, w tym złoża boksytu, kobaltu, diamentów, fosforytów, platyny, miedzi, złota czy chromitu. W roku 2005 odsetek światowego wydobycia niektórych surowców, jaki przypadał na Afrykę wynosił: 57 proc. dla kobaltu, 44 proc. dla chromitów, 21 proc. dla złota, 31 proc. dla fosforytów i 46 proc. dla diamentów.

 

 

Tygodnik „Economist”, który nazwał w 2011 roku Afrykę „kontynentem nadziei” zwraca uwagę, że wśród 10 najszybciej rozwijających się gospodarek świata w roku 2010 sześć należało do państw Afryki Subsaharyjskiej.

 

„Economist” ocenia - jak wielu ekspertów - że niezwykła poprawa gospodarczych perspektyw Afryki jest przede wszystkim pochodną rosnącego zapotrzebowania Chin na surowce.

 

Afryka jednak skorzystała również na znaczącym napływie bezpośrednich inwestycji zagranicznych (zwłaszcza chińskich).

 

Wielkie znaczenie miało też umorzenie części afrykańskich długów i zagraniczna pomoc rozwojowa. Urbanizacja kontynentu i wzrost dochodów również przyśpieszył rozwój gospodarki i popytu wewnętrznego.

 

W ocenie brytyjskiego dziennika Afryka pozostanie w nadchodzących latach gwiazdą. Innymi słowy średnie gospodarki Afryki będą się rozwijać szybciej niż gospodarki ich azjatyckich konkurentów – pisze „Economist”.

 

Według Standard Chartered gospodarka kontynentu będzie przez następnych 20 lat rozwijać się w rocznym tempie rzędu 7 proc., czyli nieco szybciej niż Chiny.

 

Źródło: PAP