Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Polska motoryzacja przyspiesza

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Anna Mackiewicz | 2015-06-02 16:20:30
polska, motoryzacja, gospodarka

Liczba wyprodukowanych samochodów w 2015 r. przekroczy 600 tys. wobec ok. 580 tys. w 2014 roku - ocenił dla PAP Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Największy wpływ na wyniki 2015 r. będzie miała koniunktura gospodarcza w Unii Europejskiej.

Wartość rynku, liczona produkcją sprzedaną przemysłu motoryzacyjnego, w tym roku wzrośnie o kilka proc., do ok. 113 mld zł.

"Zdecydowana większość, bo ok. 97-99 proc. pojazdów, które są produkowane w Polsce trafia na eksport. Jeżeli więc na Zachodzie uaktywni się popyt na samochody, to możemy się spodziewać lekkiego wzrostu produkcji u nas. Wydaje się, że jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Myślę, że można założyć, iż w tym roku odnotujemy wzrost na poziomie 3-5 proc. To da nam wynik na poziomie 600 tys. pojazdów" - powiedział.

Dodał, że nie widzi ryzyk kursowych, gdyż prawie cała branża oparta jest na jednej walucie - euro.

"Ceny sprzedaży samochodów, a więc detaliczne ceny dla polskich klientów, powinny być stabilne. Nie ma przesłanek, które uzasadniałyby większe niż kilka procent ruchy cen" - powiedział.

 

 

PAP/Andrzej Grygiel

 

W ocenie Farysia wartość produkcji sprzedanej branży motoryzacyjnej w 2015 r. powinna sięgnąć 113 mld zł, wobec 109 mld zł za 2014 rok.

"To prognozy uwzględniające produkcję części i podzespołów, ale oczywiście nie uwzględniające wtórnego rynku handlowego czy usługowego. Podobnie jak w przypadku produkcji, możemy spodziewać się kilkuprocentowego wzrostu całej branży" - powiedział.

"Wydaje się, że konflikt na Wschodzie już się stabilizuje i pozostanie w tym roku bez wyraźnego wpływu na gospodarkę naszą czy gospodarki zachodnie. Ten kryzys wydaje się być pod kontrolą. Zagrożenia nie powinno być także ze strony wahań kursowych. Jesteśmy świeżo po silnym wstrząsie frankowym, ale jestem zdania, że kurs franka się skoryguje w najbliższych miesiącach poniżej 4,0 w stosunku do złotego. Złoty nadal powinien być w ciągu roku dość stabilny wobec euro, co z punktu widzenia branży jest najważniejsze" - powiedział Faryś.

"Widać symptomy tego, że strefa euro powoli wychodzi ze spowolnienia, i to mimo nadal utrzymującej się deflacji. To są wszystko czynniki, które sprawiają, że z ostrożnym optymizmem możemy spoglądać na ten rok" - dodał.

Zdaniem prezesa PZPM, liczba zarejestrowanych pojazdów wzrośnie w 2015 r. w Polsce o 13-15 tys. sztuk.

"Patrząc na perspektywy dla koniunktury oceniam, że przy rejestracjach możemy się w tym roku spodziewać kilkuprocentowego wzrostu. To z pewnością nie będzie -naście. W tym roku już nie będziemy mieli +efektu kratki+, a jedynie czyste, koniunkturalne czynniki" - powiedział.

"Mój scenariusz bazowy przewiduje więc, że rok zakończymy na poziomie o ok. 13-15 tys. pojazdów zarejestrowanych więcej. W scenariuszu lekko pesymistycznym, ale też możliwym, trzeba oczekiwać, że po prostu pozostaniemy na poziomie z 2014 r., czy lekko poniżej " - dodał.

Z danych PZPM wynika, że w 2014 r. liczba wszystkich zarejestrowanych pojazdów wyniosła blisko 392 tys., z czego 327 tys. to samochody osobowe, a 45 tys. to samochody dostawcze.

W ocenie Farysia należy oczekiwać dalszego spadku liczby rejestracji pojazdów ciężarowych.

"To będzie jedyna kategoria pojazdów, w której zanotujemy regres rejestracji. Ta tendencja jest wynikiem problemów na Wschodzie. Polska jest potęgą transportową i logistyczną, dużo naszych firm utrzymywało kursy na Ukrainę i do Rosji. W obecnej sytuacji, przy znacznie niższych zamówieniach, spada popyt na nowe pojazdy" - powiedział.

"Prognozuję zatem, że w 2015 r. zarejestrowanych zostanie ok. 10. tys. więcej samochodów osobowych i ok. 3-4 tys. więcej samochodów dostawczych oraz ok. 2 tys. mniej samochodów ciężarowych" - dodał.

"Rok 2014 można uznać za dobry. W I kwartale rejestracje były napędzane przez +kratkę VAT-owską+, ale w dalszej części roku działały już tylko typowe czynniki koniunkturalne. Wzrost sprzedaży w dużej mierze opierał się na poprawie nastrojów konsumenckich. Zakup takiego towaru jako samochód w dużej mierze uzależniony jest od poczucia bezpieczeństwa finansowego. Widać było, że względnie dobre wyniki gospodarcze, rosnące dochody społeczeństwa przekładały się na zwiększoną chęć na poczynienie dużego zakupu jakim jest samochód" - powiedział.

Dodał, że twarde dane z gospodarki, m.in. dotyczące wynagrodzeń, nie są wyraźnie sprzężone z wynikami rynku motoryzacyjnego.

"Nowe samochody trafiają do niezbyt dużej grupy społeczeństwa. To z reguły ludzie o względnie wysokich zarobkach, będący mniejszością w gospodarce, więc ogólne trendy z gospodarki nie zawsze są odzwierciedleniem trendów w tym akurat segmencie. Ważniejsze od odczytywania danych jest wydaje się dla nich aspekt psychologiczny" - dodał.

Faryś zwrócił ponadto uwagę, że ten segment rynku charakteryzuje się niewielką elastycznością cenową.

"W 2014 roku, a szczególnie w II połowie, mieliśmy do czynienia z deflacją w gospodarce. Taniała większość produktów. To zjawisko nie dotyczyło jednak rynku samochodowego, który ma niską podatność na zmiany cen. Polityka producentów jest taka, aby utrzymywać przez dłuższy czas stałe ceny samochodów, które zawsze są odpowiednio skalkulowane i uwzględniają np. wahania rynkowe czy czynniki koniunkturalne" - powiedział.

Rozmawiał Nikodem Chinowski (PAP)